niedziela, 30 czerwca 2013

Rozdział 11...

   Santino został wciągnięty do jeziora przez cienie. Przepadł już na zawsze. Tak przynajmniej się wydawało. Sophie i Alicja patrzyły na to wszystko ze łzami w oczach ponieważ nie mogły nic zrobić. Gdy przepłynęły na drugą stronę jeziora klacz która razem z Santino przygalopowała nad jezioro, zaczęła zachowywać się bardzo niespokojnie. Rżała bardzo głośno i brykała. Nagle na jeziorze pojawiły się wielkie fale z których zaczęły wyłaniać się cienie. Razem z falami Santino wypłynął na powierzchnie i przypłynął do  brzegu. Choć przybrał już swoją normalną postać , był  zupełnie odmieniony. Sophie zobaczyła w jego oczach złość.  Podeszła do niego , spojrzała mu prosto w ślepia i rzekła :

- Mój ukochany. Obudź w sobie prawdziwego siebie , obudź dobrego, przyjaznego i spokojnego konia którym jesteś gdzieś tam w środku.
Santino uronił łzę , lecz nic to nie znaczyło. Stanął dęba i już miał stanąć kopytami na Sophie , ale w tym momencie Dragon wyskoczył z krzaków i odepchnął konia na bok. Alicja nie wiedziała skąd jej koń wziął się w tym miejscu właśnie w tej chwili , ale była bardzo szczęśliwa , że uwolnił się od Flera. Konie zaczęły się gryźć i kopać. Po około 5 minutach walki Santino padł z sił. Dragon stanął nad nim i wraz z klaczą i oboje zaczęli tupać kopytami o ziemię. Sophie odeszła do swojego konia , któremu znów zaczęły świecić oczy. Dziewczynka przygotowywała się na najgorsze. Bardzo się zdziwiła gdy zobaczyła , że Santi znów jest sobą. Objęła go mocno za szyję i rozpłakała się ze szczęścia. W tym czasie Alicja podbiegła do Dragona i poklepała po szyi  za jego mądrość i odwagę. Po chwili kobieta odezwała się do córki:

-Kochanie, co zrobimy z klaczą która się tu przybłąkała? Wygląda na zaniedbaną i porzuconą , lecz jest bardzo piękna. Ma taką piękną jasną grzywę i brązowe umaszczenie... Po prostu cudowna.
-Może ją zatrzymamy mamo? Widziałam na jej łopatce napisane słowo Spera. To chyba imię prawda?
-Tak,to imię. W języku łacińskim oznacza ono nadzieję.Co do zatrzymania jej myślę , że to jak narazie dobre rozwiązanie dopóki nie znajdziemy jej właściciela. Teraz powinnyśmy położyć się spać.
To mówiąc Alicja przywiązała wszystkie trzy konie do drzewa i wraz z Sophie poszły spać .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz