poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 13 ...

    W jednym momencie Alicja znalazła sie w zupełnie innym miejscu. Kompletnie nie wiedziała dokąd iść i co zrobić. Dookoła cisza, którą momentami zakłócał śpiew ptaków. Dookoła pełno pięknych żółto , czerwono brązowych drzew . Był spokojny jesienny dzień. Kobieta nie rozumiała co się dzieję. Nagle z oddali dało sie ujżeć mały czerwony samochód, dokładnie taki sam jakim jechali Alicja i Matt (ojciec Sophie ) w dzień wypadku. Zza drzewa wyłonił sie Fler , który trzymał w ręce butlę z benzyną. Wylał ją na drogę i uciekł. Ciecz rozlewała się po całej ulicy , a samochód był coraz bliżej . Alicja chciała powstrzymać tragedię , lecz nie udało jej się to . Była zamknięta w przestrzeni czasu . Mogła sie tylko przyglądac strasznemu wypadkowi . Gdy samochód był już bardzo blisko kobieta rozpoznała , że za kierownicą siedzi jej mąż , a obok niego ona sama.  W jednej chwili samochód wyślizgnął sie z jezdni , wywrócił na dach i uderzył z wielką siłą w drzewo . Wtedy Alicja zobaczyła Dragona , wyciągającego ją z samochodu. Gdy koń chciał wrócić po Matta , pojazd stanął w płomieniach . Wałach wziął kobietę na grzbiet i pogalopował do lasu. W jednej chwili bohaterka znów znalazła się nad jeziorem. Sophie zapytała się matki co się stało , a ona odparła :
-Widziałam ... widziałam to ! Nie podejrzewałam , że mógł coś takiego zrobić!
-Ale mamo , o co chodzi ?
-Fler ! To przez niego twój ojciec nie żyje ! Wylał benzynę na drogę , samochód wpadł w poślizg i ...
-Dobrze , rozumiem mamo. Nie musisz dalej mówić. -w tym momencie Sophie podeszła do matki i przytuliła ją z wielką czułością .
- Nie czas na to by sę załamywać -odparła Alicja - musimy jechać dalej .
Powiedziawszy to obie wsiadły na konie i ruszyły w drogę .
 Gdy matka i córka wyjechały już poza bramę , ona zupełnie zniknęła . Na początku nie wiedziały gdzie mają jechać . Spera zaczęła sie robić nie spokojna , zapewne przez dziki , bijące sie nieopodal o pożywienie.. Jechały już na oślep ponad godzinę gdy nagle trafiły na wydeptaną ścieżkę. Alicja od razu rozpoznała tę ścieżkę .
-Zobacz Sophie , to droga do domu !
- Tak , pamiętam ją ! Zawsze jeździłam tą ścieżką gdy wybierałam się w teren.
-W takim razie jedźmy.-odpowiedziała kobieta.

                                         ............................................................................


       Lucy była bardzo zmarznięta i głodna . Postanowiła samodzielnie poszukać drogi do domu. Postanowiła wejść na wielkie wzgórze z którego widać prawie całą wieś Greethen .Ponieważ Lucy była bardzo zmęczona postanowiła się zdrzemnąć. Położyła się na miękkim mchu na skraju wzgórza i usnęła . Po około godzinie poczuła , że coś szczypie ją w nogi . Bardzo się przestraszyła i chciała wstać lecz nie mogła .Zobaczyła , że jej nogi ugrzęzły w ziemi i porozły korą . Kobieta nie wiedziała co sie dzieję . Była przerażona . W kilka chwil całkowicie zamieniła sie w drzewo .Nikt i nic nie mogło jej pomóc.Było już za późno na jakąkolwik pomoc. Została uwięziona w drzewie na zawsze.


                                                ...............................................................


Gdy dziewczyny jechały w stronę domu i były już bardzo blisko nagle Alicja spadła z Dragona . Sophie szybko zeszła z konia i pobiegła do mamy .

-Mamo co się stało ?
-Miałam wizję - odpowiedziała kobieta - Coś strasznego stało sie z moją mamą. Z ostała uwięziona w drzewie. Gdy byłam mała zawsze opowiadała mi , że nadejdzie taki dzień , kiedy odejdzie ode mnie , lecz mam się nie martwić ponieważ zostanie na ziemi w innym wcieleniu .Już wiem co miała na myśli .
-Nie martw sie mamo , wszystko będzie dobrze. Nawet jeśli babci tu nie będzie , zawsze pozostanie w naszych sercach.
To mówiąc wsiadły z powrotem na konie i pojechały w stronę domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz