czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 7...

   Sophie była bardzo przerażona. Nie wiedziała co zrobić w tej sytuacji.Szybko pobiegła do babci na górę , lecz zobaczyła ona tylko zakrwawione łóżko. Dziewczynka strasznie się wystraszyła.  Zza drzwi wyszła Alicja i przytuliła wystraszoną córkę .Obie wiedziały , że stoi za tym Fler. Nagle usłyszała łomot, jakby ktoś z wielką siłą zatrzasnął drzwi.Szybko pobiegły na dół , aby sprawdzić co się dzieje. Ujrzały one Flera uciekającego na Dragonie do lasu. Trzymał on na sznurze też Santino na którym jechała Lucy.Były bardzo zdziwione tym zdarzeniem, lecz nie mogły nic zrobić. Sophie rozpłakała się na myśl że Fler mógłby coś zrobić ich koniom.  Alicja podeszła do córki,złapała ją za rękę i rzekła:
-Nie martw się kochanie. Wszystko będzie dobrze.Jutro z samego rana wyruszymy na poszukiwania.
-Dobrze mamo.
-Dziwi mnie tylko jedna sprawa-powiedziała Alicja-Nie wiem dlaczego moja mama jechała na Santino bez żadnego oporu.Wyglądało to jakby chciała żeby on ją porwał.
-Wiem, to było bardzo dziwne, lecz jeszcze bardziej dziwne było to, że po ścianie spływała krew, a z szafy dochodziły dziwne odgłosy.
-Już się nie bój maleńka. Wszystko będzie dobrze. Teraz chodźmy już do domu.-mówiąc to Alicja zaprowadziła córkę do pokoju i położyła się spać koło niej.


                                                  ..........................................................

Alicja obudziła się bardzo wcześnie , ponieważ dręczyło ją wczorajsze dziwne zdarzenie. Postanowiła poszperać w pokoju Lucy. Zaglądała do szafek,komody,małych szufladek , lecz nie znalazła nic , co mogło by się jej przydać. Przez przypadek zrzuciła zdjęcie na którym była wraz z mamą. Gdy podnosiła je , ujrzała klucz  lecz jeszcze nie wiedziała do czego. Postanowiła poszukać jakiegoś otworu w który ten klucz mógłby się zmieścić. Nagle zauważyła malutki otwór w ścianie.Klucz pasował idealnie.Gdy przekręciła kluczyk ściana odsunęła się jak ruchome drzwi. Alicja ujrzała otwarty sejf w którym leżała koperta.Gdy ją otworzyła oniemiała.W tej samej chwili do pokoju weszła Sophie.Zobaczyła mamę , która była blada na twarzy, a w ręce trzymała dziwną starą kartkę papieru....

2 komentarze:

  1. Raju. To są dopiero emocje... Chyba pierwszy raz czytam taką książkę, w której ciągle się coś dzieje. Jestem pod wrażeniem ;D

    OdpowiedzUsuń