wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 5...

      Alicja przeraziła się tym co przeczytała w liście. Z przerażeniem obróciła się za siebie i ujrzała stado pająków ,jaszczurek ,tarantuli i to czego bała się najbardziej.Fler nie zamierzał odpuścić.Konie spłoszyły się i uciekły do lasu.Alicja pomyślała że poszuka ich później bo najważniejsza dla niej była córeczka.Kobieta musiała przezwyciężyć swój strach i przejść tą krótką, lecz straszną drogę.W końcu jej się udało i szybko pobiegła nad wodospad gdzie czekał na nią Fler . Zapomniała jednak o pieniądzach,których nawet nie mogła mu dostarczyć,ponieważ ona,Sophie i Lucy żyły w ubóstwie .Gdy znalazła się na samej górze ujrzała Flera i swoją córkę na samym krańcu zapaści,pod którą znajdował się wodospad.Alicja uklęknęła i zaczęła błagalnie prosić by wypuścił Sophie.Mężczyzna rzekł do niej:
-Najpierw poproszę pieniądze.
-Ale ja nic nie mam.
-Nie obchodzi mnie to.Jeśli nie dasz mi ich do zachodu słońca,wtedy.... Fler nie zdążył dokończyć zdania,ponieważ Alicja rzuciła się na niego i chciała zrzucić go w przepaść.Niespodziewanie urwisko zaczęło się zapadać.Alicja chciała podbiec do córki ,lecz nie zdążyła.Sophie i Fler spadli w dół wodospadu ,a kobieta pogrążyła się w rozpaczy.               

środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 4...

    - Zostawiłam go gdy wpadł w kontakt z narkotykami i dowiedziałam się gdzie pracuje.W rzeźni koni.Nie mogłam być z kimś , kto zabija bezbronne zwierzęta.Pewnego dnia gdy  chciał pokazać mi jak pracuje,od razu uciekłam,ale przy tym zabrałam ze sobą Dragona którego chciał zabić.Miałby  z niego dobry zarobek.Od tamtego dnia próbuje się na mnie zemścić.
-Oh, już rozumiem!
-Teraz wiesz już wszystko.
-Dobrze,teraz chodźmy już spać.Jestem bardzo zmęczona.-Odrzekła Sophie-Obydwie przywiązały konie do drzewa i położyły się spać.
                                                      ....................................
   Następnego ranka mama Sophie zauważyła że córka gdzieś zniknęła.Bardzo się przestraszyła ponieważ wiedziała że stoi za tym Fler . Od razu wyruszyła z końmi na poszukiwanie dziewczynki.Szukała jej bardzo długo,lecz nie mogła jej znaleźć.Pomyślała że może  i zatrzymał się w swojej pracy.Miał tam stary zakątek gdzie nikt nie miał dostępu.Wybrała się tam ,a to co zobaczyła zapewne zapamiętała do końca życia.Była to jej córka siedząca na krześle elektrycznym.Wyglądała jak nieżywa.Alicja strasznie się przestraszyła.Nigdy nie myślała że spotka ją coś tak okropnego.Podeszła do niej i okazało się że to tylko manekin,a za nim wisiał list od Flera który brzmiał tak:
                                                          Droga Alicjo!
          Wiedziałem że tu przyjdziesz więc postanowiłem spłatać Ci figla z twoją sztuczną córką.Hehehe! Tak naprawdę jest ona zemną na górze Darfer.Jak wiesz jest tam wielki wodospad z którego zrzucę Sophie jeśli nie przyniesiesz mi 100 tysięcy które dostałbym ,gdybyś nie porwała Dragona.Zapewne potraktujesz to bardzo poważnie więc mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę.Gdy się odwrócisz ujrzysz stado pająków,jaszczurek i pszczół.Mam nadzieję że jednak do nas przyjdziesz.
                                                                                                 Pozdrawiam,Fler.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 3...

Dla Sophie to wszystko działo się zbyt szybko.Była wstrząśnięta tym , co zobaczyła w swojej głowie.Naprawdę nie wiedziała co myśleć.Sophie rozpłakała się , ponieważ nie wiedziała czy jeszcze kiedyś wróci do domu.Przerażała ją też myśl , że jest w lesie zdana tylko na siebię. Na szczęście miała w zapasach jeszcze trochę jedzenia, dla siebię i swojego konia.W pewnej chwili ujrzała przebiegający cień konia.. Myślała , że to Santino,ale on stał tuż koło niej.Nagle zza drzewa wyskoczył piękny siwy koń. Przypomniała sobie konia, który przejawił się w jej wizji.Dla dziewczynki było jasne że to...Dragon ,a za nim stała piękna dama w białej sukni.Dziewczynka rozpłakała się jeszcze bardziej , gdy ujrzała ....Była to mama Sophie , która podeszła do niej i rzekła:
-Kochanie,to ja twoja matka.Pamiętasz mnie?Pewnie myślałaś że zginęłam w wypadku wraz z twoim tatą, niestety on zginął,ja przeżyłam....Błąkałam się przez wiele dni przez lasy,łąki,doliny,aż w końcu doszłam do domu gdzie mieszkaliśmy przed tym okrutnym zdarzeniem.
-Ale mamo,jak ty przeżyłaś ten wypadek?
-Pewnie cię to zdziwi,ale uratował mnie Dragon.Gdy byłam już u kresu nagle zjawił się on.Wziął mnie na grzbiet i zaprowadził do lasu.Moje zdziwienie było wielkie gdy w jednej sekundzie znalazłam się w zupełnie innym miejscu.Był to przepiękny las , wszędzie rosły kwiaty i biegały konie.Byłam tam naprawdę szczęśliwa.Wszędzie było tak jak w bajce. Mogłam choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości  poddać się marzeniom.
-Aaale mamo-przerwała Sophie-dlaczego mnie zostawiłaś i nie przyszłaś do domu?
-Nie mogłam.Okrutny mężczyzna o imieniu Fler chciał się pnie pozbyć raz na zawszę ponieważ.......

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 2...

     To nie był jedyny dziwny wypadek który spotkał Sophie.Gdy była w lesie na grzybach,nagle z krzaków wyłonił się wielki wąż.Dziewczynka strasznie się przestraszyła.W pobliżu nie było nikogo.Słychać było tylko popiskiwanie ptaków i ciężki oddech Sophie.Potem zauważyła za drzewem pięknego konia .Nagle grzywa zaczęła mu lśnić tak samo jak oczy. Dziewczynka widziała , że chce pomóc jej uwolnić się od węża.W tamtym momencie usłyszała piękną melodię która omamiła gada.Wykorzystała to na ucieczkę z lasu. Gdy była już daleko , obejrzała się za siebie. Za nią stał tamten magiczny koń. Ukłonił się przed nią i niespodziewanie zniknął. Sophie wiedziała , że las w którym przebywa jest magiczny tak samo jak zamieszkujące go zwierzęta.
                                                         ................................................
Pytała się babci czemu spotykają ją takie zdarzenia,lecz Lucy nie umiała tego wyjaśnić.Ostatnim,najbardziej przerażającym zdarzeniem dla dziewczynki był tajemniczy cień w pokoju Sophie.Był wielki i przerażający.  Gdy zniknął ściana dziewczynki zalała się wyraziście czerwoną krwią.Minęło kilka miesięcy i atmosfera się uspokoiła.Dziewczyna nareszcie mogła odetchnąć z ulgą i odpocząć.
                                                           ........................................
  Nareszcie nadeszły wakacje, więc Sophie wpadła na pomysł by w końcu pojechać na łąkę oddaloną o 20 km. od domu.Babcia nigdy nie puszczała Sophie samej na tak daleką podróż, lecz wtedy zrobiła wyjątek,ponieważ dziewczynka zawsze jeździła z mamą nad tą piękną łączkę na jej koniu (koniu mamy) imieniem Dragon.Kiedyś mama Sophie jeździła w dalekie podróże  wraz ze swym towarzyszem.Kochała go jak nikt inny.Jednak pewnego dnia koń zniknął.Kobieta całkowicie się załamała.Wezwała policję,lecz po Dragonie ani śladu.
                                                            ......................................
Sophie przygotowywała się  do tej podróży już dzień przed ponieważ wiedziała że jej babcia się zgodzi.Następnego dnia ruszyła w drogę.Jechała przez las w którym było dosyć niebezpiecznie, lecz dała radę i dotarła na łąkę.Przywiązała Santino koło strumyczka by mógł odpoczęć i napić się wody.Urządziła sobie piknik.Wzięła ze sobą kanapki,owoce i warzywa.Nie zapomniała oczywiście o swoim najukochańszym koniu i przygotowała mu pyszne smakołyki.Była bardzo szczęśliwa wracając do miejsca , gdzie tak wiele czasu spędzała ze swoją mamą.W tym miejscu przypominała sobie same przyjemne chwile.Sophie położyła się na kocu i zasnęła.Gdy się obudziła zauważyła , że jest już bardzo późno, więc postanowiła wrócić tu jutro.Wsiadła na konia i ruszyła przed siebie.
Sophie jechała przez doliny,łąki aż w końcu znalazła się w strasznym lesie.Było już naprawdę ciemno i tak naprawdę jechała na oślep.Nagle poczuła że grunt zapada się pod Santino i razem spadają w dół.Sophie spadła z konia i na szczęście wylądowała na krzakach ,lecz czuła że bardzo boli ją noga.Dziewczynka nie wiedziała co robić.Próbowała wydostać się z dziury , lecz jej wysiłek poszedł na marne , ponieważ nie miała sił na wspinanie się pod górę.Sophie postanowiła , że da sobie spokój. Chwilę później podszedł do niej jej kochany koń ,oparł głowę o jej kolana i zasnął.Po chwili ona również zapadła w sen.
                                                         ..........................
    Lucy bardzo martwiła się o wnuczkę i nie wiedziała co się z nią dzieje.Po głowie chodziły jej różne,czasem najstraszniejsze myśli.Postanowiła że nie ostawi tak tego i pójdzie poszukać wnuczki.Szukała już dwie godziny lecz nie mogła jej znaleźć.Miała jednak nadzieję że Sophie wróci ,lub to tylko zły sen.Dochodziła dwudziesta,robiło się już ciemno więc Lucy musiała wracać do domu.
                                                        .............................
Gdy Santino i Sophie po wielkich staraniach wydostali się z dziury, poszli poszukać jedzenia i źródła wody.Znaleźli przy tym miejsce gdzie mogli przenocować.Ułożyli sobie w trawie przytulne gniazdko i nagle..... Santino kładzie kopyto na sukience dziewczynki.Sophie nie wiedziała co zamierza zrobić Santino , lecz był to jej najlepszy przyjaciel i miała do niego bezgraniczne zaufanie. Nagle przeszły ją ciarki i w głowie zaczęły plątać się myśli i pokazywać jakieś niewyraźne obrazy.Zaczęły one stawać się coraz jaśniejsze.Sophie spostrzegła że na zamazanych obrazach ukazuje się jej mama na Dragonie,pięknym siwym ogierze.Był on naprawdę piękny,a tu nagle Santino przekazuje jeszcze jedną wiadomość dla Sophie.Widzi jak konia jej mamy zabiera jakiś obcy człowiek.Następnie widzi jak Dragon wyrywa mu się z rąk i ucieka do lasu.Teraz wszystko było już jasne.Ktoś chciał porwać ulubieńca je mamy , lecz on dzielnie walczył i wyrwał się  z rąk porywacza, co znaczyło że Dragon jest gdzieś tu,gdzieś w tym tajemniczym lesie.

Książka pod tytułem.... jeszcze niewiem.. :)

                                                        Rozdział 1 ...
 W pewnej wsi zwanej Greethen mieszkała wraz ze swoją babcią 12-letnia dziewczynka Sophie.Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym , a ona została oddana w ręce swojej najukochańszej babci Lucy.     
     Dziewczynka miała długie blond włosy i piękne zielone oczy.Zwykle ubierała się w małą zieloną sukieneczkę z falbankami. Sophie miała wspaniałą osobowość. Była przyjacielska , dobroduszna i ostrożna. Zawsze uwielbiała konie. Były one jej pasją , tak samo jak mama kochała te czworonożne zwierzęta.
                                                                 ..................
Sophie była bardzo związana ze swoimi rodzicami , a szczególnie z mamą,Alicją.Mówiła jej o najskrytszych sekretach i zawsze mogła liczyć na jej pomoc.Na święta od mamy dostała najlepszy prezent jaki mogła sobie wyobrazić.Był to piękny kary wałach imieniem Santino.Zawsze marzyła o własnym wierzchowcu.Dziewczynka była naprawdę szczęśliwa , gdy dostała swój wymarzony prezent. Uczyła się jazdy konno od kiedy miała pięć lat więc bardzo ucieszył ją ten prezent.Od tej pory jeździła na przejażdżki codziennie po szkole.Jej obowiązkiem było czyszczenie boksu,wyprowadzanie na łąkę i codzienna opieka nad koniem.Bardzo lubiła też jeździć na wycieczki do pięknego ,lecz niebezpiecznego lasu.Zawsze uwielbiała jeździć na długie wyprawy np. na łąkę, gdzie kiedyś razem z mamą wybierały się często.
                                                          ........................

Pewnego razu Sophie spadła z konia.Złamała sobie nogę i rękę.Jej stan był bardzo poważny.Lekarze mówili że niema zbyt wielkich szans by powrócić do jazdy konnej.Dziewczynka była załamana.Wtedy nie został jej nikt inny, jak tylko babcia,ponieważ właśnie tego dnia zdarzył się wypadek jej rodziców.Lucy wspierała wnuczkę jak tylko mogła ,lecz wiedziała że to był dla Sophie bardzo trudny czas.Dziewczynka przeszła bardzo trudną operacją nogi z której ledwo co wyszła cało,lecz jej plusem było to że dziewczynka mogła powrócić do jazdy konnej.Babcia opowiadała jej ,że jej serce w czasie operacji przestało bić.Nikt nie wiedział jak to możliwe że przeżyła.Sophie była pierwszym tak wyjątkowym przypadkiem. Lucy dopytywała się lekarzy jak jest to możliwe , lecz oni cały czas mówili , że to zdarzenie jest niewytłumaczalne.
                                                     .....................
                                                          CDN...