Alicja przeraziła się tym co przeczytała w liście. Z przerażeniem obróciła się za siebie i ujrzała stado pająków ,jaszczurek ,tarantuli i to czego bała się najbardziej.Fler nie zamierzał odpuścić.Konie spłoszyły się i uciekły do lasu.Alicja pomyślała że poszuka ich później bo najważniejsza dla niej była córeczka.Kobieta musiała przezwyciężyć swój strach i przejść tą krótką, lecz straszną drogę.W końcu jej się udało i szybko pobiegła nad wodospad gdzie czekał na nią Fler . Zapomniała jednak o pieniądzach,których nawet nie mogła mu dostarczyć,ponieważ ona,Sophie i Lucy żyły w ubóstwie .Gdy znalazła się na samej górze ujrzała Flera i swoją córkę na samym krańcu zapaści,pod którą znajdował się wodospad.Alicja uklęknęła i zaczęła błagalnie prosić by wypuścił Sophie.Mężczyzna rzekł do niej:
-Najpierw poproszę pieniądze.
-Ale ja nic nie mam.
-Nie obchodzi mnie to.Jeśli nie dasz mi ich do zachodu słońca,wtedy.... Fler nie zdążył dokończyć zdania,ponieważ Alicja rzuciła się na niego i chciała zrzucić go w przepaść.Niespodziewanie urwisko zaczęło się zapadać.Alicja chciała podbiec do córki ,lecz nie zdążyła.Sophie i Fler spadli w dół wodospadu ,a kobieta pogrążyła się w rozpaczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz