poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 2...

     To nie był jedyny dziwny wypadek który spotkał Sophie.Gdy była w lesie na grzybach,nagle z krzaków wyłonił się wielki wąż.Dziewczynka strasznie się przestraszyła.W pobliżu nie było nikogo.Słychać było tylko popiskiwanie ptaków i ciężki oddech Sophie.Potem zauważyła za drzewem pięknego konia .Nagle grzywa zaczęła mu lśnić tak samo jak oczy. Dziewczynka widziała , że chce pomóc jej uwolnić się od węża.W tamtym momencie usłyszała piękną melodię która omamiła gada.Wykorzystała to na ucieczkę z lasu. Gdy była już daleko , obejrzała się za siebie. Za nią stał tamten magiczny koń. Ukłonił się przed nią i niespodziewanie zniknął. Sophie wiedziała , że las w którym przebywa jest magiczny tak samo jak zamieszkujące go zwierzęta.
                                                         ................................................
Pytała się babci czemu spotykają ją takie zdarzenia,lecz Lucy nie umiała tego wyjaśnić.Ostatnim,najbardziej przerażającym zdarzeniem dla dziewczynki był tajemniczy cień w pokoju Sophie.Był wielki i przerażający.  Gdy zniknął ściana dziewczynki zalała się wyraziście czerwoną krwią.Minęło kilka miesięcy i atmosfera się uspokoiła.Dziewczyna nareszcie mogła odetchnąć z ulgą i odpocząć.
                                                           ........................................
  Nareszcie nadeszły wakacje, więc Sophie wpadła na pomysł by w końcu pojechać na łąkę oddaloną o 20 km. od domu.Babcia nigdy nie puszczała Sophie samej na tak daleką podróż, lecz wtedy zrobiła wyjątek,ponieważ dziewczynka zawsze jeździła z mamą nad tą piękną łączkę na jej koniu (koniu mamy) imieniem Dragon.Kiedyś mama Sophie jeździła w dalekie podróże  wraz ze swym towarzyszem.Kochała go jak nikt inny.Jednak pewnego dnia koń zniknął.Kobieta całkowicie się załamała.Wezwała policję,lecz po Dragonie ani śladu.
                                                            ......................................
Sophie przygotowywała się  do tej podróży już dzień przed ponieważ wiedziała że jej babcia się zgodzi.Następnego dnia ruszyła w drogę.Jechała przez las w którym było dosyć niebezpiecznie, lecz dała radę i dotarła na łąkę.Przywiązała Santino koło strumyczka by mógł odpoczęć i napić się wody.Urządziła sobie piknik.Wzięła ze sobą kanapki,owoce i warzywa.Nie zapomniała oczywiście o swoim najukochańszym koniu i przygotowała mu pyszne smakołyki.Była bardzo szczęśliwa wracając do miejsca , gdzie tak wiele czasu spędzała ze swoją mamą.W tym miejscu przypominała sobie same przyjemne chwile.Sophie położyła się na kocu i zasnęła.Gdy się obudziła zauważyła , że jest już bardzo późno, więc postanowiła wrócić tu jutro.Wsiadła na konia i ruszyła przed siebie.
Sophie jechała przez doliny,łąki aż w końcu znalazła się w strasznym lesie.Było już naprawdę ciemno i tak naprawdę jechała na oślep.Nagle poczuła że grunt zapada się pod Santino i razem spadają w dół.Sophie spadła z konia i na szczęście wylądowała na krzakach ,lecz czuła że bardzo boli ją noga.Dziewczynka nie wiedziała co robić.Próbowała wydostać się z dziury , lecz jej wysiłek poszedł na marne , ponieważ nie miała sił na wspinanie się pod górę.Sophie postanowiła , że da sobie spokój. Chwilę później podszedł do niej jej kochany koń ,oparł głowę o jej kolana i zasnął.Po chwili ona również zapadła w sen.
                                                         ..........................
    Lucy bardzo martwiła się o wnuczkę i nie wiedziała co się z nią dzieje.Po głowie chodziły jej różne,czasem najstraszniejsze myśli.Postanowiła że nie ostawi tak tego i pójdzie poszukać wnuczki.Szukała już dwie godziny lecz nie mogła jej znaleźć.Miała jednak nadzieję że Sophie wróci ,lub to tylko zły sen.Dochodziła dwudziesta,robiło się już ciemno więc Lucy musiała wracać do domu.
                                                        .............................
Gdy Santino i Sophie po wielkich staraniach wydostali się z dziury, poszli poszukać jedzenia i źródła wody.Znaleźli przy tym miejsce gdzie mogli przenocować.Ułożyli sobie w trawie przytulne gniazdko i nagle..... Santino kładzie kopyto na sukience dziewczynki.Sophie nie wiedziała co zamierza zrobić Santino , lecz był to jej najlepszy przyjaciel i miała do niego bezgraniczne zaufanie. Nagle przeszły ją ciarki i w głowie zaczęły plątać się myśli i pokazywać jakieś niewyraźne obrazy.Zaczęły one stawać się coraz jaśniejsze.Sophie spostrzegła że na zamazanych obrazach ukazuje się jej mama na Dragonie,pięknym siwym ogierze.Był on naprawdę piękny,a tu nagle Santino przekazuje jeszcze jedną wiadomość dla Sophie.Widzi jak konia jej mamy zabiera jakiś obcy człowiek.Następnie widzi jak Dragon wyrywa mu się z rąk i ucieka do lasu.Teraz wszystko było już jasne.Ktoś chciał porwać ulubieńca je mamy , lecz on dzielnie walczył i wyrwał się  z rąk porywacza, co znaczyło że Dragon jest gdzieś tu,gdzieś w tym tajemniczym lesie.

1 komentarz:

  1. No fajne, ale jak dla mnie wszystko dzieje się za szybko.

    Pozdro i zapraszam do mnie,
    adore-horse.blogspot.com

    Paulinka

    OdpowiedzUsuń