wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 3...

Dla Sophie to wszystko działo się zbyt szybko.Była wstrząśnięta tym , co zobaczyła w swojej głowie.Naprawdę nie wiedziała co myśleć.Sophie rozpłakała się , ponieważ nie wiedziała czy jeszcze kiedyś wróci do domu.Przerażała ją też myśl , że jest w lesie zdana tylko na siebię. Na szczęście miała w zapasach jeszcze trochę jedzenia, dla siebię i swojego konia.W pewnej chwili ujrzała przebiegający cień konia.. Myślała , że to Santino,ale on stał tuż koło niej.Nagle zza drzewa wyskoczył piękny siwy koń. Przypomniała sobie konia, który przejawił się w jej wizji.Dla dziewczynki było jasne że to...Dragon ,a za nim stała piękna dama w białej sukni.Dziewczynka rozpłakała się jeszcze bardziej , gdy ujrzała ....Była to mama Sophie , która podeszła do niej i rzekła:
-Kochanie,to ja twoja matka.Pamiętasz mnie?Pewnie myślałaś że zginęłam w wypadku wraz z twoim tatą, niestety on zginął,ja przeżyłam....Błąkałam się przez wiele dni przez lasy,łąki,doliny,aż w końcu doszłam do domu gdzie mieszkaliśmy przed tym okrutnym zdarzeniem.
-Ale mamo,jak ty przeżyłaś ten wypadek?
-Pewnie cię to zdziwi,ale uratował mnie Dragon.Gdy byłam już u kresu nagle zjawił się on.Wziął mnie na grzbiet i zaprowadził do lasu.Moje zdziwienie było wielkie gdy w jednej sekundzie znalazłam się w zupełnie innym miejscu.Był to przepiękny las , wszędzie rosły kwiaty i biegały konie.Byłam tam naprawdę szczęśliwa.Wszędzie było tak jak w bajce. Mogłam choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości  poddać się marzeniom.
-Aaale mamo-przerwała Sophie-dlaczego mnie zostawiłaś i nie przyszłaś do domu?
-Nie mogłam.Okrutny mężczyzna o imieniu Fler chciał się pnie pozbyć raz na zawszę ponieważ.......

1 komentarz: